poniedziałek, 9 lipca 2012

W moim świecie nie ma twardych spółgłosek, miękkich używa się żadko, w sytuacjach wyjątkowych
mój język to plątanina otwartych samogłosek, o których barwie decyduję sama, nie ograniczając jednak ich swobody.
W moim świecie kolory nie są tylko wrażeniem, ale namacalnym cudem, gdyż świecą własnym światłem i nie pochłaniają tego ziemskiego.
W moim świecie radość jest jak czyste powietrze, bez domieszek. Nie jest wywołanym stanem, ale jest oczywistością, która istnieje, bo musi.
W moim świecie nie ma antonimów dla pozytywnych znaczeń, pozytywne terminy mnożą w nieskończoność swoje synonimy.
W moim świecie nieskończoność chodzi w parze z nadzieją.
W moim świecie nadzieja jest moją matką.
W waszym świecie jestem głupia.

3 komentarze:

  1. chyba pomyliłam światy, chcę do Twojego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam! moja planeta zmieści jeszcze jedną osobę!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wiem, że to miejsce jest dla mnie! I nawet gdyby była jednoosobowa to byś mnie pomniejszyła i schowała w kieszeń !

      :*

      Usuń